Archive

Archive for the ‘Rowery’ Category

ŚLR 2012 – Daleszyce – parę słów i galeria zdjęć

April 23rd, 2012 8 comments

Mój pierwszy raz na ŚLR i bardzo mi się podobało, choć zaczęło się od małego zgrzytu. W sobotę wieczorem, trochę w ostatniej chwili zdecydowałem się na zmianę opon – napompowałem je tak “mniej więcej” ręczną pompką z założeniem, że na pewno będzie na miejscu serwis, gdzie odpowiednią pompką (nożną) wbiję odpowiednie ciśnienie. Rozczarowaniem było, że sponsorzy cyklu czyli WSÓŁ Specialized nie wystawili stoiska z serwisem Smutny Ostatecznie do ostatniej chwili pompowałem koła ręczną pompką – już sektorze startowym – w efekcie miałem pewnie max 1,5 bar zamiast wskazanych co najmniej 2,1-2,3.

Start!!!

Trochę irytujący był wyjazd ze stadionu, który był jednym wielkim korkiem. Nie wiem jaka jest praktyka na ŚLR, ale może dobrym rozwiązaniem byłoby rozbicie startu FAN na 2-3 sektory co minutę tak, żeby na pierwszych podjazdach nie było takich kolejek, a większe dopasowanie tempa poruszania.

Potem poszło już z buta. Trasa malina, zarówno podjazdy jak i zjazdy(jechałem FAN). W dwóch miejscach na trasie był zgrzyt – na jednym z asfaltowych fragmentów, nie pamiętam czy przed czy za bufetem jechaliśmy z kolegą mając 50+ na liczniku a tu nagle praktycznie centralnie na nas wyjeżdża zza zakrętu polonez. Było o włos od tragedii. Na szczęście nic się nie stało – trzymaliśmy się intuicyjnie prawej strony drogi.

Drugi zonk to oznaczenie zakrętu 90 stopni na końcu tego długiego technicznego zjazdu z góry Stołowej, gdzie stali ratownicy. Ja zahamowałem w ostatniej chwili, bez ostrzeżenia, za co przepraszam kolegę, który się we mnie delikatnie wbił. W tej samej chwili widziałem też zawodnika, który ten skręt przegapił, pojechał dalej i właśnie zawracał. Nie wiem ile osób miało ten problem, ale myślę, że przydałaby się np taśma w poprzek drogi.

Potem do mety było już miód malina. Naprawdę świetna interwałowa trasa, świetnie przygotowana i poza tymi kilkoma rzeczami to trudno się do czegoś przyczepić. Tylko chwalić, że takie ładnie spiętrzone mamy Góry Świętokrzyskie Uśmiech

Co do bufetu na mecie, to też jestem za ciastem drożdżowym zamiast ciastek na proszku do pieczenia – zdrowsze, smaczniejsze, chyba też wydajniejsze. Na trasie był bardzo smaczny izotonik, którym uzupełniłem zapas – ktoś wiec co to za marka?

Mój licznik pokazał 38km z lekkim okładem.

Z przyczyn różnych Sandomierz i niestety Nowiny(żal!!!) omijam, ale już w Siepli będę znów startował.

Poniżej zapraszam do galerii mojego autorstwa, bo jak zawsze po dotarciu na metę chwytam za aparat. Oryginalne, duże pliki do pobrania stąd.

Mazovia MTB 2012 – Piaseczno – Fotogaleria

April 15th, 2012 No comments

Nokia E7 czyli dawniej Communicator – koniec legendy?

January 15th, 2012 No comments

Od pół roku jestem posiadaczem, a przez to i użytkownikiem – bezlitosnym i bezkompromisowym – następcy, pewnie ostatniego, sławnego Communicatora. O ile stosowna recenzja – pisana w oparciu o doświadczenie a nie testy tzw. redakcyjne telefonu (smartfona???)  ukaże się już wkrótce, to teraz właśnie nastąpił moment, w którym muszę wyrzucić z siebie trochę goryczy. Wszystko zaczęło się od aktualizacji systemu do wersji Anna, która wydana była przełomie września i sierpnia. Jako pierwsze “następstwo” co jakiś czas widziałem taki oto komunikat:

Nokia E7 - Komunikat: Nieobsługiwane urządzenie (zrzut ekranu)
Nokia E7 – Komunikat: Nieobsługiwane urządzenie (zrzut ekranu)

Dało się z tym żyć, bo powyższy komunikat pojawiał się tylko co jakiś czas. Telefon jednak funkcjonował bez zarzutu. Do czasu. Do wczoraj, kiedy to podłączenie telefonu za pomocą kabla spowodowało wyłączenie się komputera(prawdopodobnie jakieś zwarcie), a jego naładowanie, czy to za pomocą kabla USB, czy ładowarki kończyło się za każdym razem fiaskiem. Ostatecznie po wielu próbach i tzw. twardym resecie(przycisk włączania przytrzymany 8 sek = potrójna wibracja) telefon powitał mnie takim oto komunikatem:

Nokia E7 - Komunikat: Skontaktuj się ze sprzedawcą
Nokia E7 – Komunikat: Skontaktuj się ze sprzedawcą

Nie pozostaje mi nic innego jak w najbliższych dniach udać się do serwisu firmy Nokia i przekonać się co jest nie tak. Tym bardziej, że na forach anglojęzycznych problem który mnie dotknął jest wielokrotnie opisywany.

Niestety, ale po tym, jak przez ostatnie 10 lat byłem wierny Nokii – chyba najwyższy czas na rozwód. Czas jeszcze pokaże, bo Lumia 800/900, podobnie jak Nokia N9 to baaardzo dobre telefony.