Archive

Archive for the ‘Gry’ Category

Dobry tutorial sprzeda każdą grę

April 28th, 2010 No comments

Debiutowi konsoli Playstation 3 towarzyszyła premiera gry Uncharted: Drake’s Fortune, która kilka miesięcy po premierze tej pierwszej miała pokazać przede wszystkim możliwości graficzne gry. W 2007 roku, kiedy to miało miejsce, ja wciąż z ogromną przyjemnością zagrywałem się na mojej czarnuli czyli Playstation 2. I nawet przez myśl nie przechodziło mi kupowanie nowej zabawki, kiedy tyle gier wciąż Konsola Playstation 3 - wersja Fat i Slimnie zaliczonych, a czasu tak mało. W końcu jednak przyszedł ten dzień kiedy PS3 zagościło i pod moim telewizorem. Wiadomo że na początek na ruszt bierze się tytuły, o których słyszało się przede wszystkim same dobre słowa. Jednym z nich był właśnie wspomniana pierwsza część gry Uncharted. W odróżnieniu od PS2, nowa generacja konsol oferuje dostęp do wersji demo większości gier za pośrednictwem Playstation Network. W końcu nie trzeba się zaopatrywać w OPSM – czyli płacić za dema. Jest tak jak powinno być, demo ma zachęcić do zakupu czyli jest za darmo. Pierwszego kontaktu z Uncharted i przygodami Drake’a nie wspominam dobrze. Może to wina przerośniętych oczekiwań albo nie do końca czytelnej komunikacji. Spodziewałem się połączenia Tomb Ridera z Indianą Jones’em z dużym naciskiem na zagadki, przygodę. Uruchamiam grę i tak naprawdę cały czas do mnie tylko strzelają, nic więcej się nie dzieje. Uncharted: Drakes FortuneA do tego w dużej mierze, mimo że to demo to tutorial jest bardzo słaby więc błądzę po omacku, zabijają mnie… kasuję demo, będąc nie zadowolonym, a całą frustrację wylewam na pl.rec.gry.konsole. Pełne rozczarowanie.

Czas mija. Gram w kolejne dema, gry różnej maści. Frustracja taka jak przy Uncharted mnie tym razem nie dotyka. Łącznie z fotorealistycznym Killzone 2, gdzie poziom prezentowanej grafiki był mi obcy w poprzedniej wersji czarnuli. Z jednej strony ten realizm odrzuca, bo to ma być gra, przyjemność, z drugiej strony jak magnes paradoksalnie wciąga w rozgrywkę swoim realizmem. Pomaga dobry tutorial, który na samym początku prowadzi bardzo ładnie gracza za rękę. Dobrego tutoriala spotykam także w niby banalnym Critter Crunch czy taktycznym Ghost Recon: Advanced Warfighter. Wciąż jednak gdzieś mi w głowie dzwoni, że ten wspaniały Uncharted mnie nie zachwycił, mimo słyszanych zewsząd och’ów i ach’ów na jego temat.

Przeglądając zasoby PSN trafiam na dopiero co opublikowane demo drugiej części Uncharted: Among Thieves. Nota bene gry, która otrzymała tytuł GRY ROKU 2009 podczas Games Developers Conference w San Francisco. Mając w głowie frustrację związaną z pierwszą częścią, do drugiej podchodzę sceptycznie. Ale trudno oprzeć się zachwytowi, który ogrania mnie od samego początku jako następstwo naprawdę porywającej grafiki. Wciąga jak dobry film. Demo choć krótkie, jest bardzo dobrze poprowadzone, a tutorial wręcz idealny. Już po chwili gra się bardzo intuicyjnie a podpowiedzi nie są mi do niczego potrzebne. Zaskoczyło. Zagrałem drugi raz po kilku dniach – wciąż zachwyca.

Zaryzykowałem powrót do pierwszej części – z wiedzą, i na świeżo z nawykami z Among Thieves przechodzę płynnie całe demo – a co najważniejsze, podoba mi się i mam z tego przyjemność.

Mimo iż nie jestem tak zwanym “casualem” jeśli chodzi granie, to w przypadku konsolowych tytułów widzę ogromną potrzebę tutoriala. Niby do gier dołączone są książeczki z instrukcjami ale kto tam tak naprawdę zagląda? Poza tym teoria to jedno, a praktyka drugie.  Wiadomym jest że praktyczne zdobywanie wiedzy, doświadczenia jest o niebo efektywniejsze od suchej teorii. W przypadku konsoli mamy tak naprawdę kilkanaście przycisków. Niektóre z nich prawie zawsze pełnią te same funkcje, ale szereg innych zmienia się w zależności od tytułu. I tak naprawdę w dużej mierze od deweloperów zależy jak bardzo, na ile szybko i czy w ogóle polubimy się z daną grą. Bo jeśli producent zostawi nas samych sobie z demem to może się okazać, że frustracja i chaos wokół kontrolera skutecznie nas do gry zniechęci. A wtedy będzie raczej za późno na ratowanie sytuacji.

Gdyby nie decyzja o wydaniu dema i bezbłędny tutorial w Uncharted: Among Thieves to prawdopodobnie do pierwszej części nigdy już bym nie wrócił. A tak… właśnie czekam na przesyłkę z pełną wersją:)

Polska strona i trailer Crysis 2

April 9th, 2010 No comments

Kolejny dobry znak, że Polska na rynku gier na świecie liczy się coraz bardziej. Dziś o 15.00 światło dzienne ujrzała polska odsłona upublicznionej wczoraj strony promującej Crysis 2 – www.SOSNewYork.com. Polska wersja jest jedną z 10. dostępnych. Bardzo dobry krok ze strony EA w kierunku naszej rosnącej społeczności. Szacunek muszę oddać EA za promowanie ojczystego języka – trafiamy na stronie na takie słowa jak “prenumerata” choć mogło być uniwersalne  “subskrypcja”, czy ” biuletyn” w miejsce “newsletter”. W sumie drobiazg, a cieszy w obliczu ficzerow, acziwmentów itp. Co najważniejsze to możemy w końcu w dobrej jakości zobaczyć film zaprezentowany wczoraj na telebimie w Nowym Jorku:

Muzyka klimatyczna 🙂

Z drugiej strony działania dystrybutora nie dziwią, bo jesień to jak w prawie każdej branży czas żniw i wysokiej sprzedaży, a w tym roku będzie jeszcze trudniej – na rynku o palmę pierwszeństwa będą oprócz Crysis 2(PC, Xbox, PS3) walczyć takie tytuły jak SOCOM 4(PS3), Halo: Reach(Xbox) czy Ghost Recon: Future Soldier(PC,Xbox,PS3,PSP, Wii), który tym razem z grą taktyczną niewiele będzie miał wspólnego. Czarnym koniem w tym wyścigu może okazać się Killzone 3(PS3), którego wydanie jest potwierdzone ale bez dat. No ale może na E3 Sony wszystkich zaskoczy premierą K3 jeszcze w tym roku albo to zaskoczenie przyjdzie ze strony Microsoft i premiery Gears of War 3(Xbox) w 2010 zamiast 2011. Poczekajmy więc do czerwca.

Bizarre Blur beta – dziwna beta Blur

March 27th, 2010 No comments

Trochę przewrotny tytuł jest konsekwencją zbiegu okoliczności – Bizarre to nazwa studia produkującego wyścigi Blur, ale jest to też angielski odpowiednik słowa dziwny. Gra słów zadziwiająco pasująca do sytuacji. Ostatnio modą i sposobem na podbicie hype* wokół produktu,  w tym przypadku gry, jest na przykład limitowany dostęp do jej wersji beta. W grudniu Sony wpuściło do PlayStation Network 100 000 kopii ModNation Racers, które rozeszły się na pniu. Tak też postąpiło Activision, wydawca multiplatformowej gry Blur. W lutym uruchomiona została witryna, na której posiadacze dowolnej platformy mogli się zarejestrować celem otrzymania specjalnego kodu. Sama ilość kodów nie była ograniczona, i dostał go każdy kto się zarejestrował, z tą tylko drobną różnicą że można było je wykorzystać w ramach platformy Xbox Live. W efekcie na początku marca na setki tysięcy skrzynek elektronicznych powędrowały kody. Samym zaskoczeniem był fakt że każdy dostał trzy takie kody, które oprócz dostępu do wersji beta gry Blur były jednocześnie upgrade’em konta na Xbox Live do status Gold. W efekcie fora zostały zasypane kodami, grać grał mało kto, a co bardziej przedsiębiorczy wystawiali kody na allegro.

Okładka gry Blur

Okładka gry Blur

Udostępnianie wersji beta dużemu gronu graczy oprócz podbijania hype* ma na celu przede wszystkim przetestowanie silnika gry i wychwycenie błędów. Ponadto to jest ostatni moment na wprowadzenie istotnych zmian podyktowanych głosami graczy. Tylko co zrobić jeśli wszystkie te techniki nie działają i chętnych do gry jest za mało…

Blur

Blur

Bizarre zdecydowało się na bardzo dziwne zagranie – 25. marca beta, która miała narobić smaku na pełną rozgrywkę poprzez aktualizację dostała jeszcze więcej funkcjonalności. Oznacza to, że zamiast początkowo dostępnych 10 poziomów dostajemy możliwość rozwoju do poziomu 15., a co za tym idzie nowe auta(Corvette ZR1 i Koenigsegg CCX-R), nowe mocniejsze power up’y(Iron Fist i Last Gasp) i kolejne dwa wyzwania. Czyżby praktycznie nieograniczony dostęp do wersji beta nie dość że nie narobił smaku, to nawet nie wzbudził zainteresowania wśród graczy? A może Dziwne Kreacje (Bizarre Creations) zdecydowali się na taką stopniową reglamentację, żeby wymusić na graczach wymęczenia gry na wszystkie możliwe sposoby po to by produkt finalny był w możliwie najlepszym stopniu dopracowany…marketingowe bla, bla, bla. Do maja trochę czasu, i może okazać się że na tydzień przed premierą najwytrwalsi dostaną do testów całą grę 😉 Nie pozostaje nic innego niż śledzić poczynania i komunikaty autorów na stronie gry. A póki co możemy zerknąć jak wygląda rozgrywka:

*tak, wiem – powtarzam się, ale spodobało mi się to słowo.