Home > Fotografia, Rowery > Drogi, najdroższy Szydłowiec – Mazovia MTB

Drogi, najdroższy Szydłowiec – Mazovia MTB

Poranek w okolicy Szydłowca był deszczowy, burzowy, ale ciepły. Chwilę po starcie przestało padać, co jak się chwilę później okazało nie miało większego znaczenia. Zaraz po zjeździe z asfaltu trasa pokazała swoje prawdziwe oblicze. Niekończące się błoto, kałuże, błoto. Jeden z fragmentów trasy można obejrzeć na poniższym filmie autorstwa użytkownika g787:

[youtube width="600"]mF1y-P1f7QE[/youtube]

Ponieważ, co jest dość typowe dla cykli na Mazowszu, dystans zapowiedziany – 58 km na Mega nagle urósł do 64 km – to coraz bardziej śmiało myślałem o zjechaniu na Fit. Po pokonaniu pierwszych kilkuset metrów błota, co z racji frekwencji musiało odbyć się z buta – decyzja zapadła – zjechałem na Fit. I to nie dlatego, że brakowało mi kondycji. Po prostu uznałem że to nie ma sensu – Organizator zakpił sobie z nas, zwykłych kolarzy – trasa w Szydłowcu dla sektorów powyżej 6 nie miała nic wspólnego z maratonem rowerowym. Trzeba było iść, iść i jeszcze raz iść. Tym bardziej, że mimo wielu próśb na forum – nie dość że nie wydłużono odstępów między sektorami, to jeszcze te o największej frekwencji połączono – 7 i 8 oraz 9, 10 i 11 pojechały razem. Zaowocowało to obrazem widocznym na powyższym filmie. Nawet jeśli ktoś chciał jechać, to poziom zatłoczenia to uniemożliwiał. Wiele osób brnęło po kolana w kałużach, przewracało się razem ze sprzętem, który w takich warunkach tylko cierpiał.

Zjazd na dystans Fit pozwolił na rzecz, która ostatnio sprawia mi coraz więcej frajdy. Czyli zdjęcia. Niestety tylko z mety, ale zawsze to coś. Zanim jednak galeria, to jedno zdjęcie. Dla mnie wyjątkowe, można powiedzieć póki co najdroższe. Walka o pierwsze miejsce na dystansie Giga rozegrana została praktycznie na finiszu. Wygrał Radosław Rękawek z Kross Racing Team przed Pawłem Barankiem z mBike – ten pierwszy wygrał o szerokość koła, a ten drugi zrzucał porażkę na sędziego, który ponoć zaszedł mu drogę. Emocje były spore. I udzieliły się mojej lustrzance, która mając na liczniku tylko 38 tys zdjęć zażądała wymiany migawki, matówki … no i wyszedł z tego rachunek na ponad 500 PLN. Cóż, to będzie dla mnie wyjątkowe zdjęcie:

A teraz to, na co wszyscy czekają, czyli galeria z finiszu w Szydłowcu. Zdjęcia „po” wyżej zaprezentowanym były robione aparatem Olympus SZ-20, który miałem do dyspozycji w tym czasie w ramach przeprowadzanych testów. Zatem oglądajcie, a jak ktoś zapała potrzebą otrzymania oryginału to poproszę o maila z nazwą etapu i nr zdjęcia w formacie DSC_XXXXX.jpg