Home > Rowery > Obchody 90.lecia Polskiego Związku Kolarskiego

Obchody 90.lecia Polskiego Związku Kolarskiego

Polski Związek KolarskiIntegralną częścią pierwszego dnia Mistrzostw Europy w kolarstwie torowym, odbywających się w BGŻ Arena, były poprzedzające ceremonię otwarcia obchody 90. lecia Polskiego Związku Kolarskiego. W swoim krótkim życiu miałem przyjemność, czasem większą, czasem mniejszą, uczestniczyć już w wielu oficjalnych obchodach czy uroczystościach. Niezależnie od skali, zawsze były to imprezy, gdzie liczba chętnych do uczestnictwa, czy chociażby samej obecności, znacznie przewyższała liczbę zaproszeń.

Na Arenę dotarłem chwilę po 19-tej. Hucznie zapowiadane obchody zdążyły się już zacząć. Czym były? Na pewno nie tym, czego się spodziewałem. Nie było tłumów, nie było seniorów ani juniorów. Więc kto był? Garstka działaczy plus chluba i duma naszego kolarstwa, czyli “CCC team” – Maja Włoszczowska, Andrzej Piątek, Grzegorz Dziadowiec,  Mariusz Rajzer, Hubert Grzebinoga. Był też ten, bez którego polskie kolarstwo nie byłoby tam, gdzie jest dziś - Dariusz Miłek, czyli właściciel CCC, były kolarz i potencjalny sponsor BGŻ Arena, dzięki któremu PZKol będzie mógł zacząć myśleć o wychodzeniu na prostą.

90. lecie PZKol na BGŻ Arena w Pruszkowie
90. lecie PZKol na BGŻ Arena w Pruszkowie

Sama impreza sprowadzona została do kilku przemówień przed kolegami i przypadkowo zebranymi VIP-ami oraz wiernymi kibicami. Przemówienia przeplatane były uroczystymi nadaniami orderów i odznaczeń państwowych, a także wręczeniem medali Polskiego Komitetu Olimipijskiego. O ile w przypadku tych pierwszych prawie wszyscy stawili się, by odebrać je osobiście, o tyle w przypadku drugich PZKol nie zadbał o to, żeby zwłaszcza seniorzy polskiego kolarstwa byli obecni. Tych w kwiecie wieku też nie było. Czemu? Myślę, że każdy może sam odpowiedzieć sobie na to pytanie.

A wnioski? Nasuwają się same. Naiwnie myślałem, że prezesura Ryszarda Szurkowskiego to nowa jakość. Jednak okazuje się, że PZKol jest tak samo zdrewniałą instytucją, jak ten sprzed roku, dwóch czy trzech, a hucznie zapowiadane obchody okazały się pretekstem do spotkania się kolegów sprzed lat, nie mającym nic wspólnego z kolarstwem, a na pewno jego promocją czy rozwojem szkoleń juniorskich. Żal, ogromny ŻAL, że łatwiej działaczom PZKol przychodzi wydawać kasę na imprezki, takie jak te pseudo-obchody. WSTYD PANOWIE, tym bardziej, jak się czyta poniższe słowa naszych kolarzy torowych, zdobywców brązowych medali na właśnie zakończonych Mistrzostwach Europy:

Małgorzata Wojtyra

Małgorzata Wojtyra

„Przegląd Sportowy: Trener Grzegorz Ratajczyk powiedział, że w kolarstwie torowym kobiety traktowano są po macoszemu.

Zawsze byłyśmy na boku. Gdy ktoś miał nie jechać na Puchar Świata, to byłyśmy to my, mimo że prezentowałyśmy się dobrze na treningach. Nigdy nie dawano nam szansy wykazania się. Trenujemy od trzech lat z tym samym trenerem, który wykłada nawet pieniądze z własnej kieszeni, by nam pomóc. Tym wynikiem, który my kobiety zrobiłyśmy w Pruszkowie pokazałyśmy, że nie zasługujemy, by być piątym kołem u wozu. Liczę, że dzięki temu zobaczą nas w związku kolarskim i nie tylko. Nie można mieć przez cały rok dobrej dyspozycji, czasem faktycznie jest spadek formy. My też tak mamy. Ale myślę, że na to co miałyśmy zapewnione przez związek – czyli prawie nic – to spisałyśmy się dobrze. A gdyby nam udzielono wsparcie, to wynik mógłby być jeszcze lepszy. Mam nadzieję, że dało to do myślenia paru osobom, mam nadzieję, że pojedziemy na igrzyska do Londynu.”

cały wywiad z Małgorzatą Wojtyrą

Rafał Ratajczyk

Rafał Ratajczyk

„Przegląd Sportowy: Inna brązowa medalistka z Pruszkowa Małgorzata Wojtyra mówiła, że pana ojciec Grzegorz, trener kobiet, dokłada do przygotowań własne pieniądze. Nie jest pan zazdrosny, że pomaga im, a nie panu?
Myślę, że to już nie czas, by ojciec mi dawał pieniądze. Nie jestem młodzieżowcem, tylko seniorem, a moje przygotowania opłaca Polski Związek Kolarski. Dziewczynom było trudniej, bo nie miały zapewnionego wsparcia finansowego. Mam nadzieję, że po sukcesie Magdy sytuacja się zmieni. Ojciec pomagał po prostu prowadzonej przez siebie grupie. Byłoby przesadą, gdybym jeszcze ja ciągnął z jego kieszeni.”

cały wywiad z Rafałem Ratajczykiem

A jeszcze bardziej krew w żyłach się gotuję na wieść, że nasz kolarz torowy, Damian Zieliński został pozbawiony szansy na złoty medal przez jakiegoś tam sędziego – gdzie byli wtedy działacze? Osoby komentujące to wydarzenie na forach nie przebierają w słowach. Ja zwyczajnie ugryzę się w język.

Nie ukrywam, że roszady personalne nigdy nie były w centrum moich zainteresowań – swoją uwagę koncentruję na sportowych aspektach kolarstwa, a nie na polityce wewnątrz Związku. Niemniej jednak mojej uwadze nie umknął fakt, że Wojciech Walkiewicz (72 lata) w marcu tego roku podał się do dymisji, a stery przejął Ryszard Szurkowski (64 lata). Trzeba w tym miejscu jasno podkreślić, że Wojciech Walkiewicz nie zakończył swojej kadencji, a podał się do dymisji. Zasadniczą przyczyną była postępująca degradacja finansowa Związku, którym kierował od 14 (!!!) lat i co ważniejsze, zarzuty prokuratorskie skierowane pod jego adresem, a będące efektem uchybień i zaniedbań podczas budowy toru w Pruszkowie. Po co o tym piszę? Ano dlatego, że zaraz po pseudo-obchodach 90. lecia PZKol nastąpiła ceremonia otwarcia ME, które poprowadził nie kto, inny a Wojciech Walkiewicz, pełniący od 2009 roku funkcję… Prezydenta Europejskiej Unii Kolarskiej, który to – mimo zarzutów – fotel zachował. Pisząc ten tekst sięgnąłem do sieci i muszę przyznać, że życiorys i kariera Wojciecha Walkiewicza jako trenera i szkoleniowca są naprawdę interesujące i godne naśladowania. Szkoda, że jego menadżerska działalność zaprowadziła go przed oblicze prokuratora.

W kontekście tego co napisałem uważam, że w pewnym wieku każdy powinien umieć usunąć się w cień, dać miejsca młodszym. Tym bardziej że to, co Wojciech Walkiewicz zaprezentował podczas ceremonii otwarcia, woła o pomstę do nieba. Z resztą posłuchajcie sami – tylko 30 sekund, ale zdanie można sobie wyrobić:

Opada kurtyna milczenia.

[koniec Aktu I]

W grudniu kolejny zjazd PZKol…