Home > Fotografia, Rowery > Mazovia MTB Pułtusk 2010 w obiektywie

Mazovia MTB Pułtusk 2010 w obiektywie

September 8th, 2010 Leave a comment Go to comments

Lokalizacja maratonu w Pułtusku okazała się dla większości startujących, czyli mieszkających w Warszawie i okolicach, okazją do pospania trochę dłużej. Mi pokonanie autem dystansu 64 km z Mokotowa do Pułtuska, zgodnie z przepisami, zajęło godzinę i 10 minut – wyjechaliśmy chwilę po 9., a na miejscu byliśmy kwadrans po 10. z dużym zapasem czasu do startu. Zapas czasu tym istotniejszy dla nas, że tym razem do Pułtuska wybraliśmy się całą czwórką – ja z synem wybraliśmy się na trasę z aparatami, a “dziewczyny” pojechały na Hobby i Mega. Start i meta mieściły się na bardzo ładnym pułtuskim rynku. Początkowe km niestety prowadziły asfaltem, ale to już urok tego że startuje się z rynku czyli centrum miasta. Pozostała trasa była dość płaska i szybka.

O ile dojazd samochodem do Pułtuska był przyjemnością, o tyle powrót, a dokładniej jego początek okazał się męką. Już na kilka kilometrów przed Serockiem każdy musiał utknąć w korku – posuwającym się co najwyżej kilkadziesiąt metrów na minutę. Dojeżdżając do granic Serocka, i widząc że koniec korka jest, ale raczej za linią horyzontu, postanowiłem że mojemu autu też należy się odrobina przyjemności i przejazd po bezdrożach – korzystając z map najpierw nadrobiliśmy trochę dystansu jadąc bocznymi uliczkami Serocka równolegle do trasy, tylko bliżej Narwi. Kiedy wróciliśmy na główną trasę i okazało się, że końca korka dalej nie widać, przecięliśmy trasę w poprzek i pojechaliśmy szutrowymi, leśnymi drogami dalej m.in. przecinając budowę obwodnicy Serocka, zaliczając kilka solidnych kałuż gdzie pewnie najmniejszy błąd groził nam zostaniem na jej środku. Na główną trasę nr.62 wróciliśmy na chwilę przed Zegrzem nadkładając w sumie parę kilometrów, ale mając też ogromną satysfakcję z naprędce wymyślonego terenowego objazdu. Powrót do Warszawy zajął nam 1,5 godziny.

Gdyby nie pozostawione przypadkiem na parkingu przednie koło, o czym pisałem tu, to nasz wypad na pułtuski etap Mazovii byłby naprawdę na duży plus.

Wracając do meritum  czyli zdjęć – z całej galerii mi osobiście bardzo przypadły do gustu dwa zdjęcia poniekąd oddające charakter cyklu Mazovia – z jednej strony walka do ostatnich metrów, z drugiej satysfakcja i zasłużone brawa podczas finiszu najmłodszego uczestnika etapu w Pułtusku.

dsc_7294

dsc_7385

Poniżej pełna fotorelacja.

Mazovia MTB Pułtusk 2010

Mniej więcej 10 km trasy. Na chwilę po tym jak do Fit/Mega/Giga dołączyło Hobby.

912 Photos

Mazovia MTB Pułtusk 2010

Finisz końcówki Hobby, praktycznie całe Mega i Fit, oraz czoło Giga. Plus parę zdjęć z miasteczka.

379 Photos

Mazovia MTB Pułtusk 2010

Kilkadziesiąt zdjęć autorstwa mojego syna. Wiek 4.5 roku, więc nie wszystkie zdjęcia udane, ale trudno nie docenić jego pracy 🙂

47 Photos

  • Prx

    Szczerze? Pomijając kwestie slabej ostrości (prawdopodobnie syn nie dociskał do połowy migawki) to po pierwsze parę z tych fotek jest naprawdę nieźle skomponowanych i wykadrowanych…a po drugie dość dobrze aparat poradził sobie ze światłem słonecznym przebijającym przez drzewa… Osobiście mi się bardziej podobają od twoich z tego samego miejsca.. Mrk