Home > Gry, Konsole > Bizarre Blur beta – dziwna beta Blur

Bizarre Blur beta – dziwna beta Blur

Trochę przewrotny tytuł jest konsekwencją zbiegu okoliczności – Bizarre to nazwa studia produkującego wyścigi Blur, ale jest to też angielski odpowiednik słowa dziwny. Gra słów zadziwiająco pasująca do sytuacji. Ostatnio modą i sposobem na podbicie hype* wokół produktu,  w tym przypadku gry, jest na przykład limitowany dostęp do jej wersji beta. W grudniu Sony wpuściło do PlayStation Network 100 000 kopii ModNation Racers, które rozeszły się na pniu. Tak też postąpiło Activision, wydawca multiplatformowej gry Blur. W lutym uruchomiona została witryna, na której posiadacze dowolnej platformy mogli się zarejestrować celem otrzymania specjalnego kodu. Sama ilość kodów nie była ograniczona, i dostał go każdy kto się zarejestrował, z tą tylko drobną różnicą że można było je wykorzystać w ramach platformy Xbox Live. W efekcie na początku marca na setki tysięcy skrzynek elektronicznych powędrowały kody. Samym zaskoczeniem był fakt że każdy dostał trzy takie kody, które oprócz dostępu do wersji beta gry Blur były jednocześnie upgrade’em konta na Xbox Live do status Gold. W efekcie fora zostały zasypane kodami, grać grał mało kto, a co bardziej przedsiębiorczy wystawiali kody na allegro.

Okładka gry Blur

Okładka gry Blur

Udostępnianie wersji beta dużemu gronu graczy oprócz podbijania hype* ma na celu przede wszystkim przetestowanie silnika gry i wychwycenie błędów. Ponadto to jest ostatni moment na wprowadzenie istotnych zmian podyktowanych głosami graczy. Tylko co zrobić jeśli wszystkie te techniki nie działają i chętnych do gry jest za mało…

Blur

Blur

Bizarre zdecydowało się na bardzo dziwne zagranie – 25. marca beta, która miała narobić smaku na pełną rozgrywkę poprzez aktualizację dostała jeszcze więcej funkcjonalności. Oznacza to, że zamiast początkowo dostępnych 10 poziomów dostajemy możliwość rozwoju do poziomu 15., a co za tym idzie nowe auta(Corvette ZR1 i Koenigsegg CCX-R), nowe mocniejsze power up’y(Iron Fist i Last Gasp) i kolejne dwa wyzwania. Czyżby praktycznie nieograniczony dostęp do wersji beta nie dość że nie narobił smaku, to nawet nie wzbudził zainteresowania wśród graczy? A może Dziwne Kreacje (Bizarre Creations) zdecydowali się na taką stopniową reglamentację, żeby wymusić na graczach wymęczenia gry na wszystkie możliwe sposoby po to by produkt finalny był w możliwie najlepszym stopniu dopracowany…marketingowe bla, bla, bla. Do maja trochę czasu, i może okazać się że na tydzień przed premierą najwytrwalsi dostaną do testów całą grę ;) Nie pozostaje nic innego niż śledzić poczynania i komunikaty autorów na stronie gry. A póki co możemy zerknąć jak wygląda rozgrywka:

*tak, wiem – powtarzam się, ale spodobało mi się to słowo.