Home > Rowery > Targi Rowerowe 2010 – wrażenia na gorąco

Targi Rowerowe 2010 – wrażenia na gorąco

February 27th, 2010 Leave a comment Go to comments

Już po raz szósty w Warszawie odbywają się Targi Rowerowe. W hali EXPO XXI na Prądzyńskiego zebrali się prawie wszyscy liczący się w Polsce przedstawiciele rowerowego rynku. Dla mnie były to pierwsze targi, na których zagościłem, więc nie mam obiektywnego punktu odniesienia. Nie jestem rowerowym fetyszystą, toteż na targach nie szukałem najlżejszych komponentów i najdroższych rowerów. Rower towarzyszy mi od wczesnych lat, głównie jako narzędzie rekreacji i spędzania wolnego czasu. Moje spojrzenie na rower, zwłaszcza od strony technicznej, trochę odmienił rok 2009 kiedy to zdecydowałem się sam wystartować, a potem także namówiłem moją kochaną żonę, do startu w cyklu maratonów MazoviaMTB. Przy okazji wyścigów dowiedziałem się o Targach Rowerowych i z wielomiesięcznym wyprzedzeniem wpisałem imprezę do swojego kalendarza.

I tu na samym początku duży plus dla organizatorów za społecznościową metodę promocji Targów przez FB czy grono.net, a dla fanów tych stron zniżkę na bilet wstępu.

Zdecydowałem się odwiedzić targi od razu pierwszego dnia, czyli w piątek. Targi w dniu roboczym to z reguły dzień dla branży, kiedy można z każdym spokojnie porozmawiać, dopytać o szczegóły, a nie być jednym z wielu pośród przemieszczającego się alejkami tłumu.

Już po przekroczeniu hali EXPO wiedziałem, że nie zawiodłem się. Hala rzeczywiście została po brzegi wypełniona stoiskami – co nie zawsze ma miejsce w przypadku wąskiego tematu targów. Tak jak przewidywałem, piątkowe popołudnie nie obfitowało w odwiedzających, co było dla mnie tylko plusem, ale jednocześnie nie można było też odnieść wrażenia pustki.

Podczas pierwszej rundy między stoiskami rzuciła mi się w oczy naprawdę bogata oferta, również marek rowerów, których na co dzień nie widać na naszym rynku. Było też kilka, które pierwszy raz spotkałem. Imponujące stoiska wystawili Ci najbardziej liczący się na rynku – Wheeler czy Kross. Obojętnie nie można było przejść także koło stoisk takich firm jak Northec, gdzie przedstawiciel z oddaniem każdemu tłumaczył zarówno specyfikację rowerów, jak i politykę firmy. Uwagę przykuwała też oferta Grupy Romet – Arkus. Stoisko może nie największe, ale portfolio bardzo szerokie, a co najważniejsze, można tu było podziwiać Krystiana Herbę (zdobywcę PeKiNu oraz Hotelu Intercontinental) wykonującego akrobacje.

W tym miejscu muszę oddać szacunek firmie Romet za sposób, w jaki ta silna polska marka została zreaktywowana. Dziś rowery z flagowej linii Romet to sprzęt dla naprawdę wymagających. Równolegle rozwijane są trzy linie – Delta – dla szukających ekonomicznych rozwiązań, Arkus – średnia półka, dla jeżdżących dużo ale rekreacyjnie oraz Univega dla odważnie i zdecydowanie wyjeżdżających w teren. W sumie Grupa Romet w swoim katalogu zaprezentowała na sezon 2010 ponad 150 różnych rowerów i ram. Jest to imponująca ilość i tylko należy mieć nadzieję, że w tym wznoszącym okresie tak bogata oferta nie będzie zgubą dla firmy, jak to miało miejsce w przypadku legandarnego Alpinusa, który padł ofiarą poniekąd samego siebie.

To, co jednak bardzo rzucało się w oczy na całej przestrzeni targowej i jednocześnie napawało entuzjazmem co do rozwoju społeczności rowerowej, to absolutnie przeogromna oferta rowerów miejskich. Od tych, które prezentowane były przez duże marki, po różnej maści rowery holenderskie o wyjątkowo fantazyjnych kolorach, wzorach i wzornictwie.

Drugą grupą rowerów, które jeszcze rok temu albo były niszą, albo w ogóle nie istniały, to wszelkiego rodzaju hybrydy z napędem elektrycznym. Taki rower to doskonałe rozwiązanie dla osób, które w drodze do pracy nie chcą się zbytnio zmęczyć, lub też kondycja nie pozwala im na dłuższe dystanse. Decydując się na taki rower możemy bez obaw wspomagać własne mięśnie w dowolnym stopniu, a nawet odpoczywać wybierając napęd elektryczny w 100%.

Rowery hybrydowe były prezentowane zarówno przez firmy specjalizujące się tylko w tej technologii, jak i przez dużych producentów.

Z oferty MTB moją uwagę przykuł nowy model Mbike Renegade Evo, Seria Northec Gravity oraz Cube, którego ceny zostały znacznie lepiej dopasowane do naszych krajowych możliwości, niż kiedykolwiek wcześniej.

Na rynek polski wróciły rowery marki Brennabor – idealny wybór nie tylko dla miłośników afrykańskich przygód Kazimierzaka Nowaka, który w okresie międzywojennym przemierzył Afrykę na rowerze tej firmy. Konstrukcja bardzo solidna, ceny przystępne. Mi w oko wpadł trekkingowy rower Brennabor Quarz za 1599 PLN. Solidna konstrukcja za rozsądne pieniądze.

Na targach zabrakło mi firmy Giant, moim zdaniem jednego z liderów naszego rynku. Również Trek reprezentowany był dość skromnie.

Nieodzownym elementem rowerowej rekreacji w Polsce stają się różne cykle maratonów rowerowych – wszystkie liczące się miały swoją promocję podczas targów – był Poland Bike, MazoviaMTB, Skandia Maraton a także MTB Maraton.

Z szeroko pojętych akcesoriów rowerowych można było zapoznać się z portfolio wielu producentów różnego rodzaju komponentów oraz odzieży.

Nie mogło obyć się też bez stoiska firmy Buff – przyjaciela każdego rowerzysty 😉

Na dwóch stoiskach można było obejrzeć oferty toreb i walizek do przewożenia rowerów. Dla kogoś, kto dysponuje odpowiednio dużym bagażnikiem, jest to o wiele lepsze rozwiązanie, niż ich transport na dachu. A cena podobna – w firmie Zator zaczynają się od 150 PLN.

Teraz pora na kilka targowych ciekawostek:

rower Ace bez łańcucha od firmy Hawk Classic

ostre rowery od Creme bicycles

składaki od Dahon

sześcio funkcyjne (rower, bieganie, jogging, spacer, wspinaczka, biegówki) przyczepki rowerowe dystrybuowane przez firmę dwa plus dwa

rowerki biegowe dla dzieci, o których więcej w osobnym tekście

PS. Po spędzeniu w hali targowej prawie dwóch godzin trudno mi się oprzeć wrażeniu, że obecność dużych graczy to rutyna. Wędrując między rowerami takich stoisk jak Wheeler, Romet, Kross czy Decathlon nikt nie zainteresował się moją osobą. Odwrotna reakcja była wśród mniejszych wystawców – i tu duży plus dla Northec, FirstBike czy LIKEaBIKE. A szczególne podziękowania dla chłopaków z HAWK CLASSIC/NOX za poświęcony czas i wytłumaczenie systemu Kardan.