Home > Nowe technologie > Najlepszy odtwarzacz mp3 to ten w telefonie ;)

Najlepszy odtwarzacz mp3 to ten w telefonie ;)

December 20th, 2009 Leave a comment Go to comments

Format mp3 jest juz prawie pelnoletni 😉 Tak naprawde jego powstanie bylo pierwszym gwozdziem do trumny typowych walkmanow kasetowych czy tez discman’ow na plyty CD. Jego powstanie i ewolucja wraz z rozwojem dostepu do sieci zrewolucjonizowalo rynek muzyczny na calym swiecie – po pierwsze piractwo (Napster, Kazaa a dzis Torrenty i Rapidshare), po drugie dystrybucja elektroniczna, po trzecie w 2009 pierwszy raz w historii single w Wielkiej Brytanii cieszyly sie wieksza popularnoscia niz pelne krazki co odbilo sie na sprzedazy i wynikach finansowych koncernow muzycznych.

Jakies 10 lat temu niesmialo zaczely sie pojawiac odtwarzacze z pamiecia rzedu 64 / 128 MB. Byl to pierwszy krok do rewolucji i miniaturyzacji. Dzis mamy iPod’a Nano, rozne odmiany odtwarzaczy iRiver czy Creative z gigabajtami pamieci ktora mozemy powiekszyc latwo dodajac karty microSDHC o pojemnosci do 32 GB. Oferta bogata, szeroka, konca nie widac. Ale tak naprawde wszystko to samo. Z drugiej strony, gorszej lub lepszej jakosci odtwarzacz mp3 mamy w kazdym telefonie. Do tego coraz wiecej modeli telefonow ma gniazdo jack 3,5 mm co pozwala na podlaczenie dobrych sluchawek. A pamietajamy ze sluchawki, z szerszym zakresem przenoszenia sa lepsze od najlepszego procesora dzwieku.

W efekcie nie rozumiem czemu ludzie wciaz kupuja odtwarzacze mp3? Mi wystarczy moja nokia 5130 XpressMusic, ktora kiedy trzeba sluzy za telefon a kiedy nie, gra muzyke i to bardzo dobrze. A wspomniane wczesniej gniazdo mini-jack pozwala mi podlaczyc ja pod wzmacniacz w domu, w samochodzie czy tez wlasnie podlaczyc dobre sluchawki zeby cieszyc sie mozliwie najlepszym brzmieniem.

No chyba ze Ci wszyscy posiadacze odtwarzaczy mp3 sa audiofilami… ale nie… audiofil albo slucha nie skompresowanego dzwieku, ale jesli juz ma byc w formie cyfrowej to wybiera tylko i wylacznie format FLAC. A tego do mp3 upchac juz tak latwo nie jest, bo kazdy utwor to okolo 100 MB.

Ech ten marketing… sztuka sprzedania czlowiekowi tego co juz ma drugi raz albo tego czego nie ma i nie potrzebuje. Jak to mowia – taki lajf.